sobota, 26 marca 2011

to nieprawda, że czas się nie zatrzymuje

Chodź, przejdziemy się na spacer. Usiądziemy w tym samym miejscu co zwykle, pomiędzy tymi samymi drzewami, których już niemal nie wyobrażamy sobie bez nas. Ty zaczniesz krzyczeć, że dziś Twoja kolej na leżenie, ja nie zaprzeczę i uśmiechnę się w duchu - oboje wiemy, że to Twoje kolana będą dźwigały moją głowę, a Twoje dłonie będą gładziły włosy, nie odwrotnie. Podzielimy się słuchawkami i włączę jedną z naszych ulubionych piosenek, o dobrym bicie i przemyślanym tekście. Zamkniemy oczy i jak koty powygrzewamy się w słońcu bez ciśnień, pretensji, ostrych spojrzeń i uporu, który nigdy nie znika. Upłyną nam tak godziny krótkie, jak uderzenia serca, ale pieprzyć to. Nie liczą się godziny, tylko chwile; ta, chociaż krótka i pozostawiająca niedosyt, daje szczęście i przyjemne kadry wyświetlane na wewnętrznej części powiek, gotowe do przywołania podczas wszelkich nudnych wykładów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz